Polaryzacja światła i prawo Malusa
Dwa idealne polaryzatory ustawione pod kątem prostym mogą całkowicie wygasić przechodzące światło. Dodanie między nimi trzeciego polaryzatora może sprawić, że część światła znowu przejdzie. Wyjaśnienie wymaga śledzenia polaryzacji po każdym elemencie, a nie tylko porównania pierwszego z ostatnim.
W tym materiale
Dwa idealne polaryzatory ustawione pod kątem prostym mogą całkowicie wygasić przechodzące światło. Dodanie między nimi trzeciego polaryzatora może sprawić, że część światła znowu przejdzie. Wyjaśnienie wymaga śledzenia polaryzacji po każdym elemencie, a nie tylko porównania pierwszego z ostatnim.
Potrzebne wiadomości: Natężenie fali, cosinus kąta i pole elektryczne fali poprzecznej.
Jaki kierunek może mieć światło?
Kierunek rozchodzenia się fali to nie to samo co kierunek drgań pola. W fali elektromagnetycznej w rozpatrywanym jednorodnym ośrodku pole elektryczne drga poprzecznie do kierunku propagacji. Światło liniowo spolaryzowane ma ustalony kierunek tych drgań w płaszczyźnie prostopadłej do wiązki. Pole zmienia zwrot w czasie, ale pozostaje na tej samej osi.
W świetle całkowicie niespolaryzowanym nie ma wyróżnionej stałej osi polaryzacji w uśrednionym opisie. Nie znaczy to, że fala raz jest poprzeczna, a raz podłużna. Zmienia się orientacja drgań poprzecznych. Polaryzator liniowy przepuszcza składową pola zgodną ze swoją osią transmisji, tłumiąc składową prostopadłą.
Dla porównania dźwięk w powietrzu jest falą podłużną: drgania cząsteczek zachodzą wzdłuż kierunku rozchodzenia się zaburzenia. Nie możemy wybrać dwóch poprzecznych kierunków tych drgań tak jak dla światła. Opisana polaryzacja kierunku drgań jest własnością fal poprzecznych; nie utożsamiamy jej ze zmianą kierunku biegu wiązki.
Dlaczego w prawie Malusa jest kwadrat?
Jeśli padające światło jest już liniowo spolaryzowane, jego amplitudę E₀ rozkładamy na składowe względem osi filtru. Dla kąta θ składowa przepuszczana wynosi E₀cos θ. Natężenie wiązki, czyli średnia moc przypadająca na jednostkę powierzchni, jest proporcjonalne do kwadratu amplitudy. Dlatego:
I=I_{\mathrm{we}}\cos^2\theta.
I podajemy tutaj w W/m²; nie jest to natężenie prądu mierzone w amperach. Dla θ = 0 filtr idealny nie osłabia już właściwie spolaryzowanej wiązki. Dla 90° wygasza ją, a dla 45° przepuszcza połowę natężenia. Sama amplituda spada wtedy do 1/√2, nie do połowy. To rozróżnienie wyjaśnia, czemu użycie samego cos θ daje błędną energię.
Skąd połowa dla światła niespolaryzowanego?
Nie możemy wstawić jednego ustalonego θ, bo takiej osi wejściowej nie ma. Uśredniamy wkłady różnych orientacji. W równomiernym rozkładzie średnia wartość cos²θ wynosi 1/2. Równoważnie: dwie wzajemnie prostopadłe składowe niosą średnio po połowie natężenia, a idealny filtr przepuszcza jedną z nich. Za pierwszym filtrem otrzymujemy I₁ = I₀/2 i światło już liniowo spolaryzowane.
Kolejny filtr nie musi znów dać połowy. Teraz obowiązuje kąt między jego osią a ustaloną polaryzacją wiązki wychodzącej z pierwszego filtru. Dwa kolejne filtry o zgodnych osiach przepuszczą w modelu idealnym łącznie I₀/2, a nie I₀/4.
Przykład 1: dwa filtry pod kątem 60°
Na pierwszy filtr pada niespolaryzowana wiązka 80 W/m². Za nim mamy 40 W/m². Oś drugiego tworzy z pierwszym kąt 60°, więc cos²60° = 1/4. Dostajemy I₂ = 10 W/m². To jedna czwarta natężenia dochodzącego do drugiego filtru, ale jedna ósma natężenia na początku całego układu.
Wykonajmy kontrolę skrajną: obrót drugiego filtru do 0° powinien dać 40 W/m², a do 90° zero. Obrót o 180° odtwarza tę samą oś transmisji i ten sam wynik co 0°. Oś nie ma wyróżnionej końcówki; cos² poprawnie uwzględnia tę symetrię.
Przykład 2: dodatkowy filtr może rozjaśnić układ
Dwa skrzyżowane filtry, 0° i 90°, nie przepuszczają światła w modelu idealnym. Wstawmy pomiędzy nie trzeci, ustawiony na 45°. Po pierwszym mamy I₀/2. Środkowy przepuszcza połowę tej wartości i ustala nową oś polaryzacji. Ostatni nie jest teraz prostopadły do padającej na niego polaryzacji — tworzy z nią 45°. Otrzymujemy I₀/2 · 1/2 · 1/2 = I₀/8.
Nie ma tutaj produkowania energii przez dodatkowy kawałek folii. Zmieniły się stany pośrednie, a układ nadal przepuszcza tylko część energii wejściowej. Użycie cos²90° między pierwszym i ostatnim filtrem ignorowałoby działanie elementu znajdującego się po drodze.
Jeżeli środkową oś ustawimy pod 30° zamiast 45°, ostatni kąt wyniesie 60°. Dostajemy I₀/2 · 3/4 · 1/4 = 3I₀/32, czyli 9,375%. Dla wejścia 80 W/m² byłoby to 7,5 W/m². Największe natężenie dla tego trójfiltrowego układu uzyskujemy przy 45°, bo iloczyn cos²θ sin²θ = sin²(2θ)/4 ma wtedy największą wartość.
Co zmieni rzeczywisty eksperyment?
Prawdziwe filtry pochłaniają także część składowej przepuszczanej, a skrzyżowane osie nie zawsze dają doskonałą czerń. Ważne jest światło tła i to, czy źródło już wcześniej nie było częściowo spolaryzowane. Jeśli używamy ekranu urządzenia, nie zakładamy automatycznie niespolaryzowanego wejścia. Obracamy filtr, zapisujemy jasność dla kolejnych kątów i porównujemy kształt zmian, oddzielając tło od sygnału. Model idealny przewiduje zależność; nie zastępuje pomiaru własności konkretnego filtru.
Sprawdź: czy przestawienie środkowego filtru za ostatni daje ten sam efekt?
Nie. Jeśli światło najpierw trafi na dwa skrzyżowane idealne filtry, za drugim nie ma już wiązki, którą trzeci mógłby przepuścić. Kolejność elementów ma znaczenie, bo każdy filtr zmienia polaryzację wejściową następnego.
Przykład mieszaniny: kiedy nie wolno po prostu dzielić przez dwa?
Określmy wejście dokładniej: nakładają się niespójne składniki o natężeniach 48 W/m², spolaryzowany liniowo wzdłuż osi 0°, oraz 32 W/m², niespolaryzowany. Razem dają 80 W/m². W tej mieszaninie nie możemy uznać, że dowolny pierwszy polaryzator przepuści zawsze 40 W/m².
Dla analizatora pod kątem φ składnik liniowy podlega prawu Malusa, a niespolaryzowany daje połowę swojego natężenia. Ponieważ te składniki są niespójne, sumujemy ich natężenia:
I(\varphi)=48\cos^2\varphi+\frac{32}{2}=48\cos^2\varphi+16\quad[\mathrm{W/m^2}].
Przy osi 0° otrzymujemy 64 W/m², przy 90° pozostaje 16 W/m², a przy 45° jest 40 W/m². W ramach tej jawnie założonej mieszaniny różnica maksimum i minimum pozwala odtworzyć składnik liniowy: 64 − 16 = 48 W/m². Podwojone minimum daje składnik niespolaryzowany: 2 · 16 = 32 W/m². Sprawdzenie sumy odtwarza wejściowe 80 W/m².
Taki wniosek zależy od modelu wejścia. Samo niezerowe minimum podczas obracania analizatora nie dowodzi, że całe pozostałe światło jest niespolaryzowane: na przykład polaryzacja kołowa również może dawać natężenie niezależne od kąta idealnego analizatora liniowego. W tym przykładzie nie próbujemy rozpoznawać wszystkich możliwych stanów polaryzacji, tylko obliczyć transmisję konkretnie opisanej mieszaniny. Zawsze warto zapisać stan wejścia przed użyciem czynnika 1/2.
Zadania do tego tematu
- Polaryzacja — zadanie: dwa filtry pod kątem 60 stopni
- Polaryzacja — zadanie: trzeci filtr między skrzyżowanymi
Komentarze (0)
Nie ma jeszcze opublikowanych komentarzy. Rozpocznij rozmowę o tym materiale.
RSS komentarzy · Powiadomienia e-mail
Dodaj komentarz
Możesz komentować jako gość lub zalogować się, aby użyć danych konta. Utwórz konto